
Świadectwo: „Wiemy, że to Pan Bóg zainterweniował”
Poniżej publikujemy poruszające świadectwo Irenki i Zbyszka Danilewskich, którzy przeszli drogę od głębokiego kryzysu niepłodności do radości oczekiwania na dziecko.
Jesteśmy małżeństwem od 2015 roku. Jeszcze przed ślubem konsultowaliśmy problemy hormonalne żony i rozpoczęliśmy leczenie. Po pół roku bezskutecznych starań o dziecko trafiliśmy do kliniki naprotechnologicznej. Nie chcieliśmy dłużej czekać – niestety okazało się, że przyczyny braku poczęcia leżą zarówno po stronie kobiecej, jak i męskiej.
Nasze małżeństwo ciężko znosiło kolejne miesiące leczenia, garści leków i rozczarowania. Mimo relatywnie krótkiego czasu starań (1,5 roku), doświadczyliśmy głębokiego kryzysu emocjonalnego i duchowego. Mimo miłości, nie potrafiliśmy cieszyć się codziennością; kolejne dni przepełnione były smutkiem i żalem.
Wspólnota i terapia Trafiliśmy do wspólnoty Małżeństw Pragnących Potomstwa (MPP) i postanowiliśmy rozpocząć terapię małżeńską. Miała nam pomóc przejść przez kryzys i na nowo odszukać radość życia – nawet bez dziecka. Bardzo powoli uczyliśmy się cieszyć sobą, naszym domem, współżyciem, które do tej pory podporządkowaliśmy głównie prokreacji.
Modlitwa i zawierzenie Latem 2016 roku poszliśmy na pielgrzymkę na Jasną Górę. Prosiliśmy o modlitwę wszędzie – za nas modliło się wiele osób (nowenna pompejańska, Szturm na Niebo Przymierza Wojowników). Sami również zaczęliśmy uwielbiać Boga w naszej sytuacji, dziękując Mu za niepłodność, której nie chcieliśmy, ale uczyliśmy się przyjmować Bożą wolę.
Jakiś czas przed poczęciem żona na modlitwie pytała Boga: „Czy Ty nie słyszysz naszych modlitw?”. Jako odpowiedź przyszedł obraz: piękny górski krajobraz, w którym rozlega się echo, potęgujące się, odbijając od skalnych ścian. Zrozumieliśmy, że nasze modlitwy są słyszane, a nawet zwielokrotnione przez wsparcie innych. Nabraliśmy nadziei.
Dar poczęcia W duchu posłuszeństwa wspólnocie MPP rozpoczęliśmy nowennę do św. Stanisława Papczyńskiego. Zakończenie tej nowenny oraz Msza święta zamówiona na Jasnej Górze w intencji daru potomstwa zbiegły się z poczęciem naszego dziecka. Adwent 2016 stał się dla nas po raz pierwszy prawdziwym oczekiwaniem.
Pomimo tego, że nasze wyniki badań nie były idealne, pod wpływem leczenia znacznie się poprawiły i poczęło się nasze długo wyczekiwane dziecko. Jest ono naszym Darem. Wiemy, że to Pan Bóg zainterweniował i z Jego miłosierdzia cieszymy się teraz owocem naszej miłości.
Życzymy wszystkim pragnącym doczekania się pięknych owoców. Wierzymy, że w swoim czasie one przyjdą i będą na pewno obfite! Jak przystało na Pana Boga 😉
Irenka i Zbyszek Danilewscy
